2025-12-30
  Stefan Czarniecki w Tyszowcach?

  • Konfederacja Tyszowcach została zawiązana inicjatywy późniejszego hetmana polnego koronnego Stefana Czarnieckiego - można przeczytać w wielu publikacjach. Jego imię nosiło Liceum Ogólnokształcące w Tyszowcach. On jest patronem głównej ulicy w Tyszowcach. A jak było w rzeczywistości? Czy Czarniecki był w Tyszowcach?


    Miał być wysoki i dziobaty na twarzy, a do Tyszowiec przybyć w przebraniu Żyda pachciarza.
    Siła przekazu była tak duża, że jeszcze pół wieku temu sędziwi mieszkańcy szewskiego miasteczka daliby się pokroić za to, że tu był.
    - Jak go nie było, skoro był! W tym kościele ślubował! - zacietrzewiali się w rozmowie ze mną mieszkańcy Jurydyki i Dębiny, ćwierć wieku temu, kiedy chodziłem po miasteczku, zbierając materiały do książek.


    ”

    Popiersie hetmana Stefana Czarnieckiego autorstwa Cezarego Sienkiela w Izbie Pamięci LO w Tyszowcach


    W kościele na Jurydyce
    Kościół w Tyszowcach był wtedy w innym miejscu niż dziś. Był drewniany, nieco zniszczony. Znajdował się w centrum Tyszowiec, na Jurydyce. To tam śluby mieli złożyć konfederaci, którzy przybyli do Tyszowiec po pierwszej niedzieli Bożego Narodzenia roku pańskiego 1655.
    W różnych portalach popularyzujących historię, mediach społecznościowych, ba, nawet w opracowaniach można przeczytać m.in., że konfederacja tyszowiecka została zawiązana „z inicjatywy późniejszego hetmana polnego koronnego Stefana Czarnieckiego". Tego samego, o którym śpiewamy w jednej ze zwrotek hymnu polskiego. Stefan Czarniecki wtedy, w 1655 roku, był kasztelanem kijowskim.
    Ale w Tyszowcach, ani 29 grudnia 1655 r., ani w dniach późniejszych (bo konfedraci obozowali w Tyszowcach jeszcze przez kilka dni) nie było Stefana Czarnieckiego. Byli za to inni: hetmani Stanisław Rewera Potocki i Stanisław Lanckoroński, a także liczni senatorowie (co najmniej 17), reprezentacja szlachty, wyżsi dowódcy wojskowi. Pod Tyszowcami razem z nimi obozowało kilka tysięcy zbrojnych. 
    Wszyscy przysięgli sobie, że całą mocą ducha i ramienia staną po stronie króla Jana Kazimierza i będą bronić kraju przed szwedzkim najeźdźcą...

    Marcin Czarniecki - brat w cieniu legendy
    Stefana Czarnieckiego nie było w Tyszowcach, gdy zawiązywano konfederację, nie ma jego podpisu pod aktem konfederacji (tak na marginesie, oryginału dokumentu nie odnaleziono). Wśród uczestników konfederacji był za to młodszy brat Stefana - Marcin Czarniecki, pułkownik, dziewiąty z synów Krzysztofa Czarnieckiego. 
    - Wywody, jakoby Czarniecki [Stefan] nie podpisał aktu konfederacji dlatego, że jest tam mowa o tym, iż wszyscy poddali się Szwedom, są bezpodstawne. Czarniecki, jak słusznie zauważono, podpisał konfederację łańcucką, tyszowieckiej zaś nie, bo go po prostu w Tyszowcach nie było. Wywód o tym, jakoby Czarniecki był „szarą eminencją" konfederacji, nie ma pokrycia źródłowego - wskazywał nieżyjący już historyk Adam Kersten, badacz konfederacji tyszowieckiej, wybitny znawca historii XVII-wiecznej Polski.


    ”

    Obraz "Zawiązanie konfederacji tyszowieckiej" Walerego Eljasza-Radzikowskiego

    Licentia poetica Eljasza-Radzikowskiego

    A słynny obraz „Zawiązanie konfederacji tyszowieckiej", którego kopia znajduje się w tyszowieckim kościele? Przecież widać na nim przemawiającego hetmana Stefana Czarnieckiego w jakimś magnackim, bogato wyposażonym pałacu.
    Cóż, to tylko licentia poetica Walerego Eljasza-Radzikowskiego (1845-1905), krakowskiego malarza obrazów o tematyce historycznej.


    Interesujesz się historią Tyszowiec? Zapraszam do zakupu moich publikacji

    https://roberthorbaczewski.pl/ksiazka60,3,64,zamow-online.html